Rodziny ptaków

Sprzedaż egzotycznych zwierząt

Pin
Send
Share
Send
Send


Kiedy w 1658 roku admirał Etienne de Flacourt opublikował Historię Wielkiej Wyspy Madagaskar”, Który podsumował jego długi pobyt w tym zakątku Ziemi, zawierał wiele najbardziej niesamowitych informacji, postrzeganych jako baśnie podróżników, a ich prawdziwość została ustalona dopiero po stuleciach.

Mówiąc o ptakach „zamieszkujących lasy”, Flacour, na przykład, napisał: „Vurupatra to duży ptak, który żyje w Ampatras, znosi jaja jak struś w najbardziej opuszczonych miejscach”.

Po Flacourze inni podróżnicy pisali o wielkim ptaku, nazywano ich też marzycielami. Ona też składała jaja większe niż te, które „produkują” strusie, a miejscowi używali ich jako przyborów kuchennych.

Oto, co pisze Ferdinand von Hochstäcker:

„Madagaskar przyjechał na Mauritius, aby kupić rum. Pojemniki, które ze sobą przywieźli, były skorupkami jaj ośmiokrotnie większych niż jaja strusie i 135 razy większymi niż jaja kurze, zawierały ponad 9 litrów. Powiedzieli, że te jaja czasami znajdują się na obszarach pustynnych, a czasami widzą ptaki ”.

Oczywiste jest, że wszystko to było odbierane jako anegdoty. Jeśli struś o wysokości 2 metrów i 50 centymetrów był uważany za gigantycznego ptaka-potwora, to co z gigantem, który złożył jaja osiem razy większe niż struś?

Jak wierzyli orientaliści, te plotki były niczym innym jak echem legendy o ptaku Rukh z opowieści o tysiącu i jednej nocy, strasznym stworzeniu, które zyskało wątpliwą reputację wśród arabskich żeglarzy. Jest tak ogromny, o nim rozmawiali, że kiedy pojawił się na niebie, powstał cień: skrzydła zakryły słońce. Jest tak silny, że może złapać słonia, unieść go w powietrze i nakłuć kilka zwierząt w róg naraz. Czasami zabierała całe statki z załogą.

Podczas swojej drugiej podróży Sindbad Żeglarz spotkał tego ptaka po znalezieniu jaja. Miał 50 stopni szerokości!

Kiedy Herodot pisał o gigantycznych afrykańskich ptakach, ich rozmiary wydawały się skromniejsze: egipscy kapłani opowiedzieli mu o rasie latających olbrzymów, którzy żyli po drugiej stronie źródła Nilu i mieli moc wychowania człowieka. Przypomnij sobie, że największy orzeł może unieść stworzenie nie większe niż królik.

Marco Polo w XIV wieku usłyszał echa tej samej opowieści z ust Kubilaj-chana. Azjatycki władca pokazał mu ptasie pióra „około 20 metrów długości” i dwa jaja znacznej wielkości. Dodał, że Skała pochodzi z wyspy Madagaskar po południowej stronie.

Tak więc opowieści o ptaku Rukh i legendach Malgash zbiegły się w czasie i przestrzeni. Ale wydawało się niewiarygodne, że ptak ważący kilkaset kilogramów mógł wzbić się w powietrze. Uważano jednak, że jeśli ptak, to z pewnością musi umieć latać. A skalnego ptaka, aka vurupatra, uznano za bajkę.

Jaja Epiornis

Minęły lata, aw 1834 roku francuski podróżnik Gudo zebrał na wyspie połówki muszli o niewiarygodnych rozmiarach, które służyły jako butelki dla lokalnych mieszkańców. Zrobił rysunek i wysłał go w 1840 roku do Paryża do ornitologa Julesa Verraulta. Na podstawie tylko jednego rodzaju jaj nazwał ptaka, który je złożył, Epyornis, „duży ptak”.

Kilka lat później nazwa ta, która początkowo wzbudzała podejrzenia, została usankcjonowana, gdy Dumarel w 1848 roku zobaczył całe jajko w pobliżu Diego Suareza. „Zawierał 13 butelek płynu”.

A w 1851 roku oficjalnie uznano, że na wyspie znaleziono gigantyczne ptaki: kapitan statku handlowego Malavua przyniósł do Muzeum Paryskiego dwa jajka o długości 32 cm i szerokości 22 cm. Włożyli około ośmiu litrów (8 strusich i 140 kurzych jaj). Z jednego takiego jądra można zrobić omlet dla 70 osób.

Kilka lat później słynny podróżnik Alfred Grandidier wyciągnął z bagien Ambalisatry kości nieokreślonego typu, które na pierwszy rzut oka należały do ​​gruboskórnych. Jednak badania wykazały, że są to kości ptaków („ptaki słonia”). Szczerze mówiąc, ornitolodzy nie byli zbytnio zdziwieni, ponieważ kilka lat wcześniej R. Owen opisał moa ze szczątków kostnych z Nowej Zelandii. Na podstawie dostępnych materiałów Isidore Geoffrey Saint-Hilaire opisał gatunek Aepyornis maximus.

W rzeczywistości epiornis wcale nie jest większy niż wzrost moa (wzrost moa wynosi 2 metry i 50 centymetrów). W Muzeum Paryskim znajduje się odrestaurowany szkielet epiornisa - 2,68 metra. Ale to także bardzo duży wzrost.

Szczerze mówiąc, nie ma bezpośredniego związku między wzrostem ptaka a jego jajkiem. Pomyśl o kiwi z Nowej Zelandii: jego jaja są porównywalne z jajami strusi, a sam ptak nie jest większy od kurczaka. Wagowo uzyskuje się następujące dane: 440 kilogramów dla największych epiornis i 329 dla średnich moa.

Kiedy giganci znikają?

Badanie kości Epyornis wykazało, że w przeciwieństwie do legendarnego Rukhha ten - prawdziwy - ptak nie mógł latać. Podobnie jak inne ptaki kilowe, jej krewni to kazuar, moa, emu. Ich skrzydła były słabo rozwinięte.

Ale czy Flacour określił tego ptaka pod imieniem Vurupatra? Jaja znalezione w piasku na wydmach na południu i południowym wschodzie lub w błocie bagien były podejrzanie świeże, jakby właśnie zostały złożone. A kości nie wyglądały na skamieniałości.

Zaczęli wypytywać mieszkańców. Odpowiedzieli, że ptaki znajdują się w odległych zakątkach wyspy, ale widzą je bardzo, bardzo rzadko. Ale przyrodnicy, którzy wciąż znajdują się pod wpływem Cuviera, nie chcą w to wierzyć, więc nikt dziś nie zajmował się nie tylko poszukiwaniem ptaka, ale także nie badał przyczyn jego zniknięcia.

Jedno jest oczywiste: osoba nie mogła być jedyną przyczyną jej śmierci, w przeciwieństwie do historii z moa vurupatru lub vorompatru, nie zostali eksterminowani na mięso. W legendach nie ma o tym ani słowa (a Maorysi chętnie rozmawiali o polowaniu na moa przy użyciu prostych szczytów z kamienną końcówką).

Próbując wyjaśnić śmierć narcyzów, doszli do uduszenia spowodowanego wypływem gazu w niektórych rejonach wyspy. Ale czy nie jest to zbyt trudne? Najprawdopodobniej chodzi o same siedliska. Klimat się zmieniał, ludzie osuszali bagna, zniknęły ostatnie schrony.

Na wyżynach Antsiraba i Betafo wysychały gigantyczne bagna. Epiornis wszedł głębiej w bagna i tam zginął, nie znajdując pożywienia. Świadczą o tym ich szczątki znalezione na torfowiskach. Oczywiste jest, że człowiek przyśpieszył koniec vorompatry, przeżyła do niedawna, do 1862 roku (kiedy mieszkańcy wyraźnie ją widzieli), nie osiągając zbyt wiele do naszych czasów.

Inni giganci Madagaskaru

Do śmierci nie tylko narcyzów przyczyniły się różne czynniki, jak np. Mullerornis, kazuar olbrzymi z regionu Ankaratra, centornis i wiele innych. Ale czy nie zakopujemy ich wcześnie?

Podobnie jak na sąsiednich wyspach - Seszelach i Mascarene - znaleziono tu olbrzymiego żółwia Testudo grandidieri ważącego do jednej tony. Najwyraźniej padła ofiarą suszy. Ale według Raymonda Decariego, konesera fauny Madagaskaru, eksterminacja żółwia nie była powszechna.

- Krążą plotki o obecności w niektórych jaskiniach na południowym zachodzie tajemniczego stworzenia, które może okazać się gigantycznym żółwiem - czy mówimy o ostatnich przedstawicielach Testudo grandidieri? - pisze zoolog.

Skorupa żółwia Testudo grandidieri

Inny widok: na Madagaskarze były gigantyczne krokodyle, których czaszki osiągały szerokość 80 centymetrów. Istnieją dowody na to, że nadal tu są.

Całkowite osuszenie bagien doprowadziło do zniknięcia hipopotamów na wyspie.Wcześniej znaleziono tu olbrzymy, przypominające plejstoceńskie hipopotamy Afryki. Czy wielki wędrowiec Dumont Durville napisał o nich w 1829 roku w swojej książce Podróże dookoła świata, żeglując po rzekach Madagaskaru?

Z drugiej strony istnieje przypuszczenie, że to hipopotam, a raczej jego wizerunek, przekształcony przez legendę, stał się podstawą mitu o tsogombi lub ombiro - byku wodnym, pół mułu, półkoniu. z garbem.

Jeśli mówimy o hipopotamie, to bardzo się zmienił w legendach, ponieważ Tsogombi mają ogromne wiszące uszy. Ponadto został „obdarzony” krzykiem, który przeraża każdego, a także agresywnymi kanibalistycznymi nawykami. Plemiona Mahafali i Antrandon, według R. Decari, przypisują mu jaja, które faktycznie należały do ​​Epyornis.

Krążą plotki o raylalomen, co oznacza „ojciec lub przodek hipopotama”. Podobno mieszka na bagnach i ma róg na czole. Wszystko to bardzo przypomina słynnego „Dinozaura z Konga” (mokele-mbembe). Być może najeźdźcy z plemienia Bantu, którzy się tu pojawili, przynieśli ze sobą opisy tajemniczej istoty z kontynentu.

Obie hipotezy mają prawo istnieć, aw obu przypadkach istnieje podobieństwo do gada kongijskiego - ciało hipopotama, róg, wiszące uszy (które mogą być w rzeczywistości mięsistymi naroślami na krawędziach głowy i są widoczne w smoku) z portyku Isztar), produkcja jaj, mowa o gadzie, siedlisku bagiennym, agresywnej przyrodzie i wreszcie dzikim krzyku.

Gdyby to stworzenie żyło na Madagaskarze, to z pewnością mogłoby stać się jedną z pierwszych ofiar wysychania bagien i jezior. Chyba że jest to oczywiście gigantyczny żółw. Albo wędrowny krokodyl z kontynentu.

Tretretre i mężczyzna z głową psa

Madagaskar nazywany jest krainą zwierząt półkopalnych. Żadna inna wyspa nie może stać się taką wizytówką starożytnej historii. Szczątki zwierząt, ptaków, gadów często okazują się tak świeże, że wielu zadaje sobie pytanie: czy ich „właściciele” żyją?

Legendy i tradycje ustne często twierdzą, że ludzie znali je do niedawna. Przypomnijmy zasadę Gennepa, zgodnie z którą pamięć o wydarzeniach ginie w ciągu dwóch stuleci, gdzie nie ma ustnej tradycji. Dlatego zainteresowanie wspomnieniami podróżników jest tak duże.

Flacour, oprócz epyornis, pisał o innym tajemniczym zwierzęciu: „Tretretre, czyli tratratra, wielkości byka iz ludzką twarzą. Przypomina tanacht Ambroise Pare. To zwierzę samotne, a mieszkańcy tego kraju boją się go i uciekają od niego. "

Pierwsza reakcja ówczesnych przyrodników była oczywiście jednoznaczna - mit. Nic takiego nigdy nie żyło na Madagaskarze; nigdy nie było tam prawdziwych małp. Co więcej, taki niesamowity wygląd. Więc ktoś powtórzył naiwne bajki Marco Polo i Ctesiasa?

Pierwszy kamuflaż został usunięty po odkryciu indri (Indris brevicaudatus), największego z dzisiejszych lemurów, i pasuje do opisu „człowieka z głową psa”. Ma około metra wysokości, prawie bez ogona (kikuta), często stoi na tylnych łapach, będąc na ziemi, zaskakująco przypomina osobę. Wydłużony pysk bardziej przypomina lisa niż psa.

Patrząc na niego, rozumiesz, dlaczego członkowie klanu Betsimaraka zarówno go zabili, jak i ubóstwili, nazywając go babakoto (ojciec-dziecko), uważając go za potomka mężczyzny, który przeszedł na emeryturę do lasów. Dodajemy, że wszystkie lemury są fadi (tabu) dla Malgasza, ponieważ uważa się, że jest to kolejne wcielenie człowieka.

A pod koniec XIX wieku na Madagaskarze znaleziono pozostałości ogromnego lemura kopalnego, który nazwano megaladapis. Wzrost dorosłego megaladapisa był porównywalny ze wzrostem niskiego człowieka, waga przypuszczalnie dochodziła do 70 kilogramów (w przypadku megaladapis Edwards nawet do 200 kilogramów).

Uważa się, że megaladapis wymarły już w 10 tysiącleciu pne, ale istnieje datowanie radiowęglowe, zgodnie z którym megaladapis z Edwards nadal żył na Madagaskarze do czasu pojawienia się tam Europejczyków w 1504 roku.

W tych samych latach na Madagaskarze odkryto szczątki paleopropiteka.Paleopropithecus to rodzaj subfosylnych lemurów, które żyły na Madagaskarze od plejstocenu do czasu historycznego. Paleopropithecines były również dużymi naczelnymi, ważącymi od 40 do 55 kilogramów.

Paleopropithecus zdecydowanie zasiedlił Madagaskar do czasu pojawienia się tam ludzi (ostatnie szczątki ze złoża Anquileo, według datowania radiowęglowego, pochodzą z XIV-XV wieku). Mogą też być tym, co nazywają tretre.

Zanikające serce Gondwany

Logicznie rzecz biorąc, na Madagaskarze można by szukać tej samej części Gondwany, co na kontynencie afrykańskim. W rzeczywistości wyspa nie jest afrykańską prowincją zoologiczną. Zwierzęta Malgasz charakteryzują się z jednej strony oryginalnością form, z drugiej zaś spokrewnione z formami Ameryki Południowej i regionu Indo-Malajskiego.

Wśród typowych form Madagaskaru są lemury, które różnią się od innych naczelnych wieloma cechami anatomicznymi. To właśnie z powodu tego wyglądu naukowcy nadali im nazwę „lemury”, jak Rzymianie nazywali zjawy zmarłych ludzi. Ale lemury żyją nie tylko na Madagaskarze. Niektóre z nich są powszechne w Afryce - galago, potto i angwantibo, aw Malezji - lorysy i grube lorysy.

Ale Madagaskar jest domem dla form zupełnie nieznanych w Afryce. Ponadto są znani pod adresem. Antyle! I w Ameryce Południowej. Cały ten koktajl zawdzięcza obecności niegdyś ogromnego kontynentu Gondwany.

Badanie szczątków kopalnych lemurów wykazało, że nawet w niedawnej epoce było ich bardzo dużo. Magaladapi były prawdziwymi nosorożcami wspinającymi się na drzewa. Zrobili to pomimo swoich rozmiarów, dzięki wytrwałym palcom. Było wielu innych. A patrząc na nie, wydaje się, że opisy Flacoura nie wydają się tak fantastyczne.

Kim jest tokandia - „czworonożny skoczek”, który żyje na drzewach i wydaje ludzkie dźwięki? A kim są colonoro, gnomy Malgash?

„Wszystkie plemiona”, pisze Decari, „wierzą w jakiegoś rodzaju nasze krasnale, ciastka i krasnale. Ich nazwy zmieniają się w zależności od regionu: bibialona, ​​kotokeli i tak dalej. Colonoro jest czymś w rodzaju płaza. Na jeziorze Alkatra żyją jak syreny lub syreny z długimi puszystymi włosami, żyją w wodzie, wyciągają ręce do ciast, chwytają dzieci ”.

Według wierzeń Betsileo, colonoro jest stworzeniem lądowym, wysokim na dwa łokcie, pokrytym długimi włosami, ma żonę o imieniu kotokeli i żyje w jaskiniach. Kradnie dzieci ludziom i zastępuje je własnymi.

W rejonie jeziora Kinkong Sakalawa ma inną koncepcję colonoro. To męskie stworzenie żyjące nad brzegami stawów. Wymiary są mniejsze niż metr. Ma słodki kobiecy głos, je ryby, wieczorami spaceruje po okolicy. Spotyka człowieka, rozmawia z nim i wabi go do stawu.

Dalej na północ kolonoro żyje w lesie i jaskiniach, nie atakuje specjalnie ludzi, ale ma ostre pazury i może poważnie zranić, gdy próbują go złapać.

Dziwne legendy rozprzestrzeniają się po całej wyspie, świeże kości znalezione na południowym zachodzie i ich stan wskazują, że gadropiteki (inny starożytny gatunek lemurów) mogły przetrwać do niedawnych epok w regionie Bara, Ankazoabo.

Wiele obszarów Madagaskaru nie zostało jeszcze w ogóle zbadanych, a gigantyczne lemury mogły przetrwać na tych milionach hektarów lasów. Pamiętaj okapi - długo żył incognito.

Opinia autora artykułu może nie pokrywać się z opinią administracji serwisu.

✦ Jeśli widziałeś coś dziwnego, wyślij historię nas i opublikujemy ✦

Reklamy.

Sprzedaż jeżozwierza. Cena dla osób fizycznych 2016 - 20000 rubli.

Kijanki ropuchy aga wyszły za 1000 rubli, a ropuchy Colorado za 3500 rubli.

Urodziły się dzieci królewskich skaczących pająków. Cena 500 RUB

Sprzedaż marmozet karłowatych. Cena dla mężczyzn wynosi 35 000 rubli.

Poszukujemy partnera (dyrektora reżyserii) do rozwijania kierunku działalności charytatywnej na naszej stronie internetowej.

Na kwiecień zbieramy aplikacje na królowe żniwiarzy dla hurtowników.

Kupując dowolną farmę mrówek na naszej stronie, każdy otrzyma mrówki w prezencie.

Pin
Send
Share
Send
Send